wtorek, 11 czerwca 2013

Alfabet feministy

Aktywistom społecznym i projektantom wizerunku publicznego dedykuję
(może powinienem napisać aktywistką, ministrą i projektantą?).


Człowiek (znaczy się facet) to o życiu (czytaj: kobietach) generalnie wie niewiele, taki niezguła trochę z niego, zakręcony w trybikach: dom-fabryka-dom-zakupy-dzieci-samochód-fabryka-jeść-myć się (o zgrozo!)-łóżko-żona-spać-fabryka... i tak w koło macieju.  Nic więc dziwnego, że na telewizję już czasu nie starcza. Z jednej strony mała strata, bo w telewizji nic nie ma (pomijam mecze polskiej reprezentacji w piłce kopanej, ale te akurat, które nadają się do oglądania nadaje specjalny kanał historyczny), ale z drugiej strony strata wielka — bo skąd w tym wszystkim miałby brać wiedzę o płci przeciwnej, dalej zwanej piękną. Zdarza się więc, wcale nierzadko, że tym kołowrocie codziennym, w trakcie zakupów w supermarkecie, facet staje jak wryty przed szklaną ścianą telewizorów, bo z nich płynie potok, rzeka wręcz, zasadniczej wiedzy o kobietach (celuje w tym telewizja publiczna w ramach tzw. misji), rzec by można, że prawdziwy alfabet prawdziwego męskiego szowinisty, tfu feministy. 
Korzystam z tego źródła wiedzy i ja, a ponieważ pamięć ludzka zawodną jest (a facetów w szczególności, przecież wiadomo nie od dziś, że potrafią zapomnieć najważniejsze daty z życia)  postanowiłem notować sobie to i owo, żeby jakichś faux-pas w kontaktach damsko-męskich nie popełniać. Okazało się przy okazji, że długopis i skrawek papieru są szybsze niż tablet, więc w portfelu noszę rachunki z marketów pobazgrane z drugiej strony notatkami poczynionymi w dziale RTV. Zdaję sobie sprawę, że notatki mogłyby być bardziej rozwinięte, ale niestety nie jestem w stanie robić więcej zakupów (czyt.: nazbierać paragonów). Tak więc dzielę się tą wiedzą, którą posiadłem, a może jakaś dobra dusza podszepnie mi, co pominąłem.

Kobiety, jak to kobiety (a media wiedzą najlepiej):
A.petyt mają nadmierny, to i A.patia jest następstwem
B.iust sobie powiększają (B.reast)Fast, a B.iegunka chodzi za nimi (dziwne, skoro Z.)
C.ellulit mają gratis i C.ebulki słabe
D.epresję (z powodu L.) też
E.stradiolu niedobór szkodzi im (na L.) a E-witaminy brak
F.igury nie mają (tak bez powodu?)
G.azy wydzielają, a na myśl o G.rzybicy G.łowa je boli, G.rypa łamie i G.ardło niedomaga
H.emoroidy walczą u nich o pierwszeństwo z H.aluksami
I.mplanty (ale chyba nie B.?) są im potrzebne 
J.elita mają niedrożne (L.eniwe też? – zaskakujące, bo B.)
K.urze łapki im się robią (wszystkim, czy tylko kurom domowym?)
L.ibido mają obniżone (bo E.)
Ł.ojotok ich nie opuszcza; dziwne bo mają też Ł.upież, a na dodatek Ł.ysieją (plackowato?)
M.oczu nie trzymają nawet podczas M.enstruacji
N.ogi opuchnięte, odmawiają posłuszeństwa, N.erki winne są N.iestrawności, a N.adwaga rośnie (B. nic nie pomaga)
O.tyłe są na ogół to i O.dciski im się robią, a O.drosty mają na O.włosieniu zbędnym
P.achy im farbują ubrania (oraz patrz Ś.), P.ęcherz mają słaby (patrz M.), P.aznokcie się łamią, P.rzerzedzają włosy i ogólnie (patrz R.) P.rzeciekają (patrz M. oraz Ś.)
R.ozdwojone końcówki (czego?) im dokuczają
S.eksualnie nie czują się atrakcyjne bo S.pocone są (patrz Ś.), S.tawy je bolą, a S.topy S.wędzą
Ś.mierdzą (patrz M.)
T.rawienie mają kiepskie (z powodu A. jak sądzę)
U.pławy mają (ale chyba nie M, z tym że i tak Ś.)
W.ątroba (chyba) powoduje W.ypadanie W.ypłowiałych W.łosów
Z.rogowaciała skóra pewnie powoduje Z.aparcia (ale patrz B.)
Ź.le się czują ogólnie (patrz. A.B.C.D.E.F.G.H.I.J.K.L.Ł.M.N.O.P.R.S.T.U.W.Z.Ż.)
Ż.ylaki je bolą (pewnie przez B.), a Ż.ółte Z.ęby mają z Ż.elaza niedoborów

... i tu alfabet się skończył, ale chyba nie żałuję.


* * *

Dziękuję eM., która pomogła mi uzupełnić powyższy tekst. Bez jej znajomości tematu (i kobiecej natury) alfabet zapewne nie byłby kompletny. Aczkolwiek nie ukrywam, że notatki robię nadal. Gdyby zaś ktoś, kiedyś, gdzieś... miał wątpliwości, kto jest odpowiedzialny za wizerunek kobiety w naszym świecie odsyłam do starszego wpisu o gorących kobietach, powinien sporo wyjaśnić.

2 komentarze: